Przedstawiam kilka recenzji mojej baśni, które ukazały się w internecie.

Marbella Atabe "Kroniki skrzatów" Cz. I "Marbella" I

Recenzja Pani Michelle -  Michaliny Foremskiej: facebook.com/papierowybluszcz

6 lutego 2018

Baśni w swoich rękach nie miałam od dobrych dwóch lat, więc Kroniki Skrzatów zdały się idealnym przypomnieniem, jak ważną rolę odgrywają one w czytelniczym pożyciu. :) Te chwile, w których pamięcią wraca się do czasów dzieciństwa i wszędobylskiego szczęścia i beztroski upstrzonych magią historii opowiadanych, bądź czytanych przez rodziców i dziadków... Bezcenne... 
Kroniki Skrzatów przywołują te chwile, jednocześnie zapoznając czytelnika ze świeżą, nietuzinkową historią...

Zabierając się za ten tytuł, po pierwsze powinniście przeznaczyć na te historie dłuuugie godziny. Po drugie świat wykreowany przez autorkę porwie Was momentalnie i ciężko będzie się Wam z nim rozstać... 
Zapytacie, dlaczego długie godziny? Faktem jest to, iż możecie Kroniki przeczytać przy „jednym posiedzeniu”, książkę bowiem czyta się niebywale szybko, ale... Piękno i magia tkwi w tym, by delektować się takimi perełkami. Czytać powoli, odkrywać najdrobniejsze szczegóły i znajdować to, co ukryte pomiędzy wierszami... 

Marbella Atabe ma niebywale lekki i plastyczny język, więc obrazy, jakie odmalowuje na kartach tej książki (dosłownie i w przenośni) chwycą za serduszko małych i dużych czytelników. Proste konstrukcje zdań będą pomocne podczas doskonalenia przez dzieci kunsztu czytania, ale również przyswajania informacji podczas słuchania. :) 

Nie brak tutaj opisów, długich, które w teorii powinny nudzić. Jednak nic bardziej mylnego, ponieważ działają one na wyobraźnię, a także poszerzą zakres słów u dziecka, jak i umiejętność opisywania świata je otaczającego. 
Dialogi są ciekawe, wypowiedzi poszczególnych bohaterów krótkie – idealne dla małego czytelnika. 

Bohaterowie wykreowani przez autorkę są nietuzinkowi, oryginalni i niezwykle ciepli. Ludzie, olbrzymy, skrzaty i magiczne stworzenia to towarzysze naszej podróży po Dolinie Stokrotek, Stalowej Wieży i Krainie Olbrzymów. :) Nie można też zapomnieć o rozbrykanych pupilach, które towarzyszą głównym bohaterom... 

Historia opowiedziana przez autorkę na kartach tej książki, pokazuje, jak ważne w życiu są miłość i przyjaźń. Jak ważne są osoby, które są w naszym otoczeniu i jaki wpływ mają na nas. 
To także obraz tego, że w życiu dziecka potrzebna jest odrobina odpowiedzialności, skrywająca się pod postacią pupila, który jednocześnie staje się dziecięcym przyjacielem i powiernikiem na długie lata. 

Podsumowując: Marbella Atabe zabiera czytelnika w niezapomnianą podróż po wielobarwnych krainach, w których mieszkają najprzeróżniejsze stworzenia, gdzie nuty magii otulają bohaterów, a smoki to nie tylko bohaterowie bajek... bajka bowiem czasem jest dużo prawdziwsza, niż nam się wydaje...
Jeśli więc macie ochotę na niezwykłą, magiczną lekturę, zabierzcie się za Kroniki Skrzatów... i uwierzcie, na pierwszym tomie nie przestaniecie... ;)

Polecam!


link do oryginału: Papierowy Bluszcz


 

Marbella Atabe "Kroniki skrzatów" Cz. II Szagawarra 


 

Recenzja Pani Michelle -  Michaliny Foremskiej: facebook.com/papierowybluszcz

9 lutego 2018

Druga część Kronik Skrzatów to niebywale przyjemny powrót do świata wykreowanego przez Marbellę Atabe, gdzie magię spotykać można na każdej stronie, w każdym zdaniu, słowie… Powroty do baśni są fascynujące za każdym razem. A co, gdy możemy poznać dalsze losy bohaterów, bo pierwszy tom był zaledwie wstępem do barwnej i cudownej opowieści? Czy może być coś lepszego? Nie sądzę.

Szagawarra wyjaśnia tajemnice z poprzedniego tomu, jednak to nie ich koniec w całej historii, pojawiają się bowiem kolejne, które, mam nadzieję niebawem poznać czytając trzeci tom przygód cudownych młodych bohaterów.
Historia nadal prowadzona jest trójtorowo, a w sumie można powiedzieć, że to cztery historie, które zazębiają się, tworząc magiczną całość.
Tym razem na drodze małej czarownicy, małego olbrzyma i Gutka pojawiają się dwie zacne postaci w osobach skrzatki Szagawarry i Parzawki, które prowadzają spore ożywienie w historii, ale piętrzą też pytania budzące się w czytelniku i pobudzają ciekawość, o tym, co będzie dalej…

Autorka udowadnia, że nie brak jej pomysłów nie tylko na fabułę i ciekawe, czasem zabawne, a czasem odrobinę straszne przygody naszych bohaterów, ale także na nazwy postaci… Nigdzie chyba nie spotkałam tak oryginalnych imion… 
Lekkość, z jaką Marbella Atabe tworzy opisy miejsc i sytuacji zadowolą wymagających czytelników. Od zawsze bowiem wiadomo, że takimi czytelnikami są dzieci. Nie znoszą nudy, a tej tutaj nie uświadczycie.
Szczególny dla mnie był opis rytuału, jaki odprawiają bohaterowie. Autorka dopracowała go pod każdym względem, tworząc coś iście magicznego, coś, co niczym magnes nie pozwala oderwać się od powieści.

W książce jest bardzo dużo dialogów, co dodaje powieści dynamizmu. Niemniej zachowane są idealne proporcje między nimi, a opisami.

Bohaterowie, których mogliśmy poznać w poprzednim tomie, wzbudzają w czytelniku jeszcze większą sympatię (a co będzie w trzecim tomie?). Małe ciekawskie istotki zadające miliony pytań, a do tego o wielkich serduszkach pełnych miłości i feerii pozytywnych uczuć i emocji.
Dorośli zaś są uosobieniem ukochanych babć, wujków i cioć, o jakich można pomarzyć…

Marbella Atabe na kartach tej części odmalowuje obraz pełen miłości i przyjaźni, a także stawiania innego człowieka przed sobą, troskę o niego i chęć spełnienia jego marzeń. Pokazuje, że czasem drobny gest może odczarować inną osobę…

Podsumowując: Przygotujcie sobie ogromny kubek gorącej herbaty, koc i miejsce, w którym uwielbiacie czytać… wówczas przysiądźcie do Kronik Skrzatów i dajcie się ponieść historii, która pozwoli Wam znowu poczuć się dzieckiem. Szczęśliwym dzieckiem.

Polecam!

link do oryginału: Papierowy Bluszcz

 

© Copyright

Skontaktuj się ze mną

© Copyright